27 kwietnia 2023

Bezpieczny Kredyt 2 proc. zostanie wprowadzony planowo od lipca, ponieważ nie widzimy żadnych ryzyk, które mogłyby go opóźnić, powiedział minister rozwoju i technologii Waldemar Buda. Banki już się do niego przygotowują, a skala programu w stosunku do całego rynku mieszkaniowego jest na tyle mała, że trudno mówić o tym, aby wywołał on wzrost cen.

Bezpieczny Kredyt 2 proc. to program rządowy, który ma na celu pomóc Polakom w zdobyciu swojego własnego mieszkania. W ramach programu kredytobiorcy będą mogli skorzystać z kredytów hipotecznych oprocentowanych na poziomie 2% w skali roku, co stanowi bardzo atrakcyjną ofertę na tle rynku. Kredyt ma być udzielany przez banki, a zabezpieczony ma być przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).

Start programu: 1 lipca

Minister Rozwoju i Technologii, Waldemar Buda, zapewnił, że program Bezpieczny Kredyt 2 proc. wystartuje planowo od lipca, ponieważ nie widzi się żadnych ryzyk, które mogłyby go opóźnić. Banki już przygotowują się do jego wprowadzenia, a zarówno BGK, jak i banki komercyjne, już przygotowują systemy informatyczne do jego obsługi. Wniosek o kredyt będzie można składać od 1 lipca, jednak czas oczekiwania na decyzję kredytową będzie zależał już od poszczególnych banków.

Wyższa zdolność kredytowa

Minister Buda wskazał, że dzięki dopłatom do rat i konstrukcji kredytu zdolność kredytowa będzie wyższa niż w przypadku standardowych kredytów mieszkaniowych. Zdolność kredytowa w tym programie będzie mogła być zdecydowanie wyższa, co zostało potwierdzone przez banki oraz Komisję Nadzoru Finansowego.

Jaki będzie wpływ programu na ceny mieszkań?

Minister Waldemar Buda wyjaśnił, że nie ma podstaw do takiego stwierdzenia. Skala programu w stosunku do całego rynku mieszkaniowego jest na tyle mała, że trudno mówić o tym, aby wywołał on wzrost cen. W tym roku byłoby udzielonych około 20 tys. kredytów w ramach programu, na około 200 tys. nowo wybudowanych mieszkań, co stanowi zaledwie 1/10. Dodatkowo, tylko połowa mieszkań nabytych w ramach programu będzie pochodziła z rynku pierwotnego, a reszta to rynek wtórny oraz indywidualna budowa domów. Zatem sfinansowanie 10 tys. mieszkań na rynku, na którym buduje się około 200 tys. mieszkań rocznie, nie ma szansy wywołać wzrostu cen.

Masz pytania?

Napisz na czacie poniżej lub zadzwoń!

Tomasz Machowiak
ekspert hipoteczny